sobota, 20 sierpnia 2011

Anthelios XL w roli głównej

W końcu sobota. Czekałam na ten dzień z niecierpliwością. Mogę w końcu spokojnie rano zjeść śniadanie i wypić ciepłą herbatkę ; )
Przedwczoraj dotarła do mnie paczka, na którą czekałam z niecierpliwością. Zakupiłam albowiem filtr z La Roche- Posay  Anthelios XL. Filtr do twarzy z bardzo wysokim SPF 50+.
Wiem, że lato w zasadzie już się kończy, ale lepiej późno niż wcale ;)

Otrzymałam go w zestawie z balsamem po opalaniu, który jest gratisem do kremu. Zapakowane w "siateczkową" kosmetyczkę. Dodatkowo od apteki dostałam miniaturową wersję peelingu myjącego z firmy Elancyl.




Peelingu (30ml) jeszcze niestety nie zdążyłam sprawdzić, ale myślę, że będę go wykorzystywać do peelingu dekoltu. O efektach poinformuję Was po testach ;)
Podobnie z balsamem po opalaniu, ale to myślę, że dopiero za rok..



Krem zawiera bardzo wysoki filtr przeciwko promieniom UVB oraz UVA, które tak bardzo szkodzą naszej skórze i znacznie przyspieszają jej starzenie się. W swoim składzie zawiera wyciąg z Senna Alata- jest to protektor komórkowego DNA pochodzenia naturalnego. Jest bezzapachowy, nie zawiera parabenów i jest wodoodporny. Ma niespotykane opakowanie, należy go wstrząsnąć przed użyciem. Produkt ma 50ml.

 Stosowałam go dwukrotnie.
 Obawiałam się bielenia twarzy, o którym wszyscy wspominają     recenzując ten produkt. W efekcie jest całkiem dobrze. Oczywiście ma on biały kolor, ale jest bardzo delikatny, ma dość leistą konsystencję, co widać na zdjęciu poniżej.
Po nałożeniu podkładu, lub w moim przypadku podkładu mineralnego jest zupełnie niewidoczny.
Twarz po nim jest nawilżona, można go spokojnie stosować pod makijaż.
Wiem, że istnieje też wersja barwiona- w kolorze skóry w kilku odcieniach. Jeżeli ktoś obawia się bielenia twarzy, być może ta wersja jest dla niego odpowiednia.
Dla mnie to nie stanowi żadnego problemu, jeżeli ma to spowolnić efekt starzenia się mojej skóry będę go stosować do końca życia ;)













Bardzo się cieszę, że zainwestowałam w ten kosmetyk, jest uważany za nr 1 wśród dermatologów (Panel dermatologiczny, Pentor 2010).
Do tego każdy gratis jest zawsze mile widziany. 
I to nie mały, bo balsam po opalaniu ma aż 100ml.


A Wy używacie filtrów? Może jakieś inne firmy są godne wypróbowania?

Pozdrawiam Was kochane, pa.



 

3 komentarze:

  1. W jakiej aptece kupowałam filtr, że dostałaś taką promocję? Ja używam go cały rok, ponieważ stosuję kwasy, więc dobre zabezpieczenie to podstawa. Ostatnio przez rok używałam Iwostin Solecrin. Trochę bieli i jest tłusty, dlatego myślę, żeby go zmienić.

    Pozdrawiam ;)

    www.nutemcia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. ja polecam filtry od Pharmaceris :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już anthelios spf 30 i 50. Ale bez szału. Teraz skusze się na Pharmaceris. POzdrawiam, zapraszam do siebie.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :)