piątek, 4 marca 2016

Skarpetki/maska złuszczająca do stóp

Hey Kochani,

Jakiś czas temu na FB pokazałam Wam skarpetki, na które wpadłam przypadkiem w Biedronce. Zawsze przy okazji zakupów szperam w ich koszach, nieraz coś ciekawego się trafi.
Tego typu skarpetki używałam już raz, przed ciążą. Wtedy była to marka L'biotica, która niestety nie poradziła sobie z najtrudniejszymi u mnie miejscami, czyli brzegiem pięt.
Od zawsze miałam bardzo przesuszone stopy, nie mam szans na gładką i delikatną skórę w tych okolicach niestety. Jest to chyba dziedziczne bo podobnie ma moja mama i siostra.
Ratuję się czym mogę i nie byłabym sobą gdybym nie wypróbowała też słynnych skarpetek :)


Szczerze, nie mam pojęcia co to za marka, nigdzie nie ma oznaczenia, loga.. nic. Z tyłu tylko małym druczkiem: Estemedis so. z o.o. S. K.
W każdym razie producent zapewnia:

"Maska na bazie aktywnych kwasów roślinnych skutecznie usuwa martwy naskórek, odciski oraz wszelkie zgrubienia i zrogowacenia skóry stóp. Oprócz działania złuszczającego maseczka pielęgnuje i regeneruje skórę stóp dzięki zawartości mocznika, ekstraktu z owoców papai oraz cytryny. Wyciąg z rumianku delikatnie koi świeżo złuszczoną i odnowioną skórę."




Zanim przystąpimy do włożenia skarpetek musimy wiedzieć, że nie można jej stosować na podrażnioną czy poparzoną skórę i nie częściej niż co 25 dni. Mam nadzieję, że  nie miało to negatywnego wpływu na moją córkę, ponieważ dopiero teraz doczytałam, że nie zaleca się stosowania podczas laktacji... O_O

Samo stosowanie polega na nałożeniu skarpetek na umyte i wysuszone stopy. W zależności od kondycji skóry stóp trzymamy je od 60 do 90 minut na skórze. Następnie ściągamy i myjemy ciepłą wodą. Ja dodatkowo na skarpetki nałożyłam skarpetki bawełniane, bo bez nich nie dałoby się chodzić.


Zaraz po nałożeniu skarpetek czułam zimno, które w trakcie upływu czasu zmieniło się w ciepełko dość przyjemne. Skarpetki trzymałam na stopach 80 minut. W tym czasie ciężko jest chodzić tak żeby zawartość nie wydostawała się na zewnątrz (podłoga była do mycia :)), mimo bawełnianych skarpetek na wierzchu.
Po ściągnięciu znowu czujemy chłód, a flizelina, która była nasączona aktywnymi składnikami jest prawie sucha.
Maskę nałożyłam na skórę 19/2/16, po 4 dniach skóra zaczęła się złuszczać zaczynając od skóry pod palcami, następnie każdego dnia w kolejnych miejscach. Do dnia dzisiejszego jeszcze skóra się złuszcza. Obecnie na wierzchu stóp.

Tak skóra się złuszczała, zdjęcie robione 5 dni po zabiegu. Jeżeli kogoś zdjęcia odstraszą to przepraszam, chcę jednak pokazać jak to wygląda.



Bardzo ładnie zeszła skóra w miejscach gdzie była najgrubsza, nawet na piętach. Pod spodem skóra jest dużo delikatniejsza i gładsza. Na normalnych stopach pewnie byłby to efekt łał. Ja musiałabym powtórzyć zabieg po miesiącu żeby osiągnąć taki efekt. Jestem jednak bardzo zadowolona. Teraz krem zupełnie inaczej się wchłania i łatwiej mi utrzymać tę gładkość. Choćby na jakiś czas.
Zabieg najlepiej stosować w właśnie zimowo-jesiennych miesiącach, bo jednak ta skórą złuszcza się dość długo i nie nadają się wtedy stopy do ekspozycji :)

Próbowałyście? Co o tym sądzicie? Macie jakiś sprawdzony krem do stóp, który da radę w takich trudnych przypadkach?

Buziaki i miłego weekendu Wam życzę!

36 komentarzy:

  1. Miałam kiedyś złuszczającą maskę, innej firmy, niestety nie pamiętam. Całkiem fajny wynalazek, ale natrafiłam później na zdjęcia niektórych kobiet i... przeraziłam się i już nie kupuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. W ogóle? Czy tylko tych konkretnych? Myślę, że nie ma sie czego bać :)

      Usuń
  3. Właśnie jestem przed pierwszym użyciem skarpetek złuszczających ale firmy Purederm :), w ten weekend albo w następny z pewnością to zrobię :), chcę przygotować stopy na nadejście wiosny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest odpowiedni moment, bo około miesiąc stopy nie wyglądają za ładnie :)

      Usuń
  4. Robiłam ten zabieg, ale efektów na razie nie widać. Chociaz trzymałam niezbyt długo bo strasznie szczypała mnie skóra, wolałam nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak szczypało to nie ma co, może jakiś składnik Ci szkodził.

      Usuń
  5. Też ostatnio się złuszczałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Biegnę zakupić ten produkt :-) przydałby się ten zabieg moim stopom :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie stosowałam takich kosmetyków, ale chyba wreszcie się na jakąś maskę zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto chociaż raz przed wiosną :)

      Usuń
  8. już dawno miałam wypróbować te skarpetki ☺
    Zapraszam do mnie na rozdanie http://kosmetyczny-kuferek.blog.pl/2016/02/29/rozdanie-na-blogu/☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję teraz wypróbować bądź po lecie :)

      Usuń
  9. Jeszcze się nie "złuszczałam" w sumie to nie mam problemów ze skórą stóp, więc raczej nie dla mnie taki zabieg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zawsze jeszcze bardziej wygładza. Można te zabiegi robić nawet po pedicure.

      Usuń
  10. Na szczęście nie muszę jakoś specjalnie dbać o skórę stóp. Moje stopy nie mają tendencji do twardnienia i wystarcza im zwykły peeling i krem od czasu do czasu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och zazdroszczę :) Ale nie można mieć wszystkiego jak to mówią :D

      Usuń
  11. Wygląda to trochę jak maseczka złuszczająca L'Biotica. Ja miałam właśnie tej marki i byłam zachwycona, plus w tym okresie nie ma nic lepszego na regenerację stóp po zimie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och ja właśnie L'bioticę dostałam od mojego jeszczeniemęża w prezencie :)

      Usuń
  12. Kurczę, jakiś miesiąc temu użyłam skarpetek, które również były dostępne w Biedronce (nie pamiętam marki, ale wiem jak wygląda opakowanie - nieco beżowe) i niestety skóra nie schodziła mi wcale ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie wiem niestety. Może kiepska jakość; /

      Usuń
  13. Muszę w końcu zadbać o swoje stopy bo tragedia się tam dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie używałam takich skarpetek złuszczających, ale kiedyś spróbuję. Ja od jakiegoś czasu dbam o swoje stopy z pilnikiem elektrycznym Scholl, więc teraz są w całkiem niezłym stanie. Kremu używam z Perfecty, dokładnie nowości Total Reapir z mocznikiem, świetnie zmiękcza i nawilża, polecam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za podpowiedź na pewno wypróbuję ten krem :)

      Usuń
  15. miałam jakąś ostatnio, ale skora złuszczała mi sie delikatnie przez 3-4 dni, po całym zabiegu skora mam wrażenie jest taka jak przed

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj.. no ale jak się złuszczała to na pewno pod spodem musiała się utworzyć nowa skóra.

      Usuń
  16. a ja się nad nią zastanawiałam ;(

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem jakiś miesiąc po zastosowaniu i jestem bardzo zadowolona :) Stosowałam juz kilka podobnych produktów i ten chyba spisał się najlepiej, a i proces złuszczania nie był tak abrdoz uciazliwy jak w wcześniejszych przypadkach; takze rozumiem twoja opinie i bardzo sie do niej przychylam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo u mnie L'biotica się tak dobrze nie sprawdziła. Mam ją ponownie i lada dzień będę próbować, zobaczymy jak się spisze.

      Usuń
  18. Super wpis. Chętnie sprawdzę działanie skarpetek ;)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za komentarz :)