Jutro ten piękny dzień, Walentynki. Dzień, w którym wieczorem wszystkie deptaki, parki, kawiarenki i restauracje wypełnione są po brzegi trzymającymi się za ręce parami. Wiele osób nie uznaje tego Święta, nie celebruje go. Ja mimo, że kocham mojego M. i okazuje mu to każdego dnia, to zawsze w ten dzień robimy sobie jakieś małe przyjemności. Kąpiel przy świecach czy kolacja z lampką wina.
W tym roku będzie troszkę trudniej, bo maluszek chodzi późno spać :), ale na pewno jakoś sobie poświętujemy :)
W ten wieczór każda z nas chce wyglądać wyjątkowo i zmysłowo. Idealny makijaż? Kreska linerem i czerwone usta, to zawsze się sprawdza. Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić jedną z propozycji, mianowicie lakier do ust Wibo w kolorze nr 4.
Lakier znalazłam w styczniowym Shinybox'ie. Na początku byłam do niego sceptycznie nastawiona, ponieważ miałam jego poprzednią wersję, która kompletnie paskudnie wyglądała na ustach. Tutaj jest dużo lepiej :)
Producent już na opakowaniu informuje nas, że formuła kosmetyku została zmieniona. Dla tych z Was, które nie znały poprzedniej wersji informuję, że kosmetyku nie dało się nałożyć na usta równomiernie, robił plamy i wyglądał bardzo nieestetycznie.
Lakier do ust zamknięty jest w standardowej błyszczykowej formie, 4 ml pojemniczku , z gąbkowym aplikatorem. Kolorystyka opakowania minimalistyczna- połączenie czerni i złota z kolorem, który wybraliśmy. Na aplikator nabiera się idealna porcja produktu, nic się nie wylewa i nie brudzi opakowania.
.
Produkt ma bardzo przyjemny zapach, słodki chciałoby się go zjeść. Bardzo lubię takie zapachy.
Konsystencja lakieru jest gęstsza niż błyszczyka, bardziej porównałabym to do konsystencji pomadki w płynie. Aplikacja jest bardzo przyjemna, ładnie rozprowadza się na ustach, jednak bez lusterka raczej sobie nie poradzimy. Przynajmniej przy tym kolorze, który jest dość intensywny.
Kolor jest idealny na Walentynki. Piękna, intensywna malinowa czerwień. Niestety zdjęcia na ustach nie oddały tego malinowego odcienia, jednak widać go na zdjęciach wyżej.
Nie jest to bardzo kryjąca szminka, więc wykończenie jest troszkę transparentne, ale spokojnie może zastąpić szminkę.
Nie jest to też szminka matowa zastygająca, więc na pewno zostawimy ślad na kieliszku, zjemy go podczas kolacji i pewnie nie przeżyje porządnego pocałunku. Należy też do lepkich, więc przy długich rozpuszczonych włosach może troszkę przeszkadzać. Ale wygląda naprawdę świetnie na ustach, pięknie się błyszczy. Jeżeli idziecie na randkę np. do kina, gdzie nie będziecie nic jeść tylko sączyć Colę przez słomkę, a pocałunek będzie na końcu randki to spokojnie lakier Wibo może sprawdzić się na Walentynkowy wieczór :) W pozostałych sytuacjach zawsze możecie pójść "przypudrować nosek" i poprawić makijaż ust. No przecież- kiedy jak nie na randce :)
Ja zostałam mile zaskoczona i na pewno będę go chętnie używać :)
Życzę Wam kochane idealnych randek Walentynkowych, pełnych emocji i uniesień. Może pojawią się magiczne "Tak" lub malutkie buciki w prezencie dla lubego. Samych radosnych chwil!
<3
Pięknie wygląda na ustach.
OdpowiedzUsuńCałkiem nieźle prawda? :)
UsuńNie lubię czerwieni na ustach :)
OdpowiedzUsuńNawet na takie okazje?
UsuńA ja uwielbiam! Ta jest głęboka, nasycona i piękna.
Usuń:)
UsuńŚliczny kolor ;) ładnie się u Ciebie prezentuje ;)
OdpowiedzUsuńNa żywo wygląda jeszcze lepiej, malinowo :)
UsuńBardzo ładnie się prezentuje :).
OdpowiedzUsuń:)
Usuńuu taki kolor na ustach na pewno kusi ;)
OdpowiedzUsuńNa randce to podstawa :)
UsuńMam, uzywam i jestem z Lip Lacquer od Wibo bardzo zadowolona :D
OdpowiedzUsuńNo to jesteśmy dwie :)
UsuńCałkiem ciekawie wygląda :)
OdpowiedzUsuń:)
Usuńjeszcze go nie próbowałam, dziś macałam go troszkę i tykałam czy bedzie to cos działać :D
OdpowiedzUsuńJak masz to wypróbuj, jutro np :)
UsuńBardzo ładny kolor, pasuje Ci taka czerwień :)
OdpowiedzUsuńDo tego muszę skomplementować zdjęcia - bardzo mi się podobają :P
Dziękuję bardzo, staram się i szukam ciągle nowych inspiracji :)
Usuńkolorek fajny, ale ja nie przepadam za bardzo za taką formą aplikacji mazideł na usta :D
OdpowiedzUsuńRozumiem, a jaką formę lubisz? :)
UsuńŚliczny kolor <3
OdpowiedzUsuńNigdy nie testowałam tego produktu, kusisz!
____________________
www.justynapolska.com
Fashion&Beauty Expert
Może wypróbujesz? :P
UsuńAjaj pięknie Ci w takim kolorze :) ja to bym wyglądała jak klaun :D więc u mnie w kolekcji takich kolor nie uświadczysz :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) a ja jestem pewna, że nie byłoby tak źle u Ciebie :)
UsuńChodzi za mną już jakiś czas, muszę go wypróbować ;)
OdpowiedzUsuńJest spoko :)
UsuńIdealny na tę okazję :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie prezentuje się na ustach :-)
OdpowiedzUsuńNa żywo jeszcze lepiej :0
UsuńMyślałam, że ma mocniejszą pigmentację ;)
OdpowiedzUsuńNo nie jest mocno kryjący.
UsuńAle super kolor<3 Bardzo Ci pasuje, szkoda, że ja w takich kolorach kiepsko wyglądam:(
OdpowiedzUsuńWiesz co, jeszcze jakieś 2 lata temu też za nic w świecie nie nałożyłabym takiego koloru na usta. Wydawało mi się, że to za mocny kolor dla mnie i wyglądam jakbym miała malutkie usta. Ale to chyba kwestia przyzwyczajenie :)
UsuńPrzepiękny kolor :) lubię takie odcienie ;)
OdpowiedzUsuńDo mnie przemawiają od jakiegoś czasu i wiem, że takie usta mogą zrobić cały makijaż :)
UsuńPiękny kolor! Mam inny odcień tego lakieru i choć nie przepadam za takim błyszczykowym wykończeniem, polubiłam się z nim :)
OdpowiedzUsuń;) Ja też teraz rzadko używam tego typu formy produktu na ustach a okazało się,że jest całkiem niezły; )
UsuńŁadny kolor. Szkoda, że na ustach nie jest tak intensywny jak w opakowaniu :)
OdpowiedzUsuńTo bardziej formuła gęstego błyszczyka, aniżeli pomadki w płynie.
UsuńŁadnie wygląda na ustach, no i kolor też bardzo fajny :)
OdpowiedzUsuńCzerwień i intensywność idealna na co dzień :)
UsuńBardzo fajny wpis. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuń